Środa, 08 kwietnia 2020 r. | imieniny: Dionizego, Cezaryny

STOCH Stanisław Aleksander (1894 - 1966)
STOCH Stanisław Aleksander (1894 - 1966).
 
Franciszkanin (OFM). Wieloletni gwardian Ojców Reformatów i przełożony klasztorów. Aktywny działacz Franciszkańskiego Zakonu Świeckich. Duszpasterz w Polsce, a także wśród amerykańskiej Polonii.

Urodził się 19 grudnia 1894 roku w Borzęcinie, jako syn Jana i Marii z domu Maj. Na chrzcie otrzymał imię Aleksander. Chciał zostać księdzem diecezjalnym i wstąpił do Niższego Seminarium w Tarnowie. Jako alumn uczył się w I Państwowym Gimnazjum. Powołanie zakonne obudziło się w nim pod wpływem nauk rekolekcyjnych głoszonych przez misjonarza o. Zygmunta Janickiego. We wspomnieniach o. Stocha czytamy : „(...) Idąc za głosem powołania, które obudziło się w duszy mojej po rekolekcjach, jakie dawał nam studentom ś.p. złotousty kaznodzieja O. Zygmunt Janicki w Tarnowie, będąc w małym seminarium biskupim, postanowiłem wstąpić do zakonu OO. Reformatów (...)". Nowicjat odbył w Wieliczce, gdzie 21 lutego 1914 roku złożył śluby czasowe. Studia filozoficzne (1914 - 1916) w Krakowie pod kierunkiem o. Cypriana Firszta, teologiczne zaś u Ojców Franciszkanów Konwentualnych (1916 - 1919) także w Krakowie. Uroczysta profesję złożył 25 lutego 1917 roku, a święcenia kapłańskie otrzymał dwa lata później z rąk biskupa księcia Adama Stefana Sapiehy.

Pierwszą placówką duszpasterska ojca Stanisława był nowo objęty przez Prowincję Reformatów klasztor we Włocławku. Oprócz pracy w klasztornym kościele, pełnił obowiązki kapelana więziennego, a także praktykował do pracy misyjno-rekolekcyjnej. W jego wspomnieniach czytamy m.in. „(...) We Włocławku, oprócz pracy w konfesjonale i na ambonie, wielu wyjazdów z kazaniami odpustowymi i rekolekcjami, zaopatrywaliśmy wielu chorych św. Sakramentami. Byłem także kapelanem w więzieniu, gdzie pouczałem więźniów katechizmu i odprawiałem msze w kaplicy więziennej. Musiałem brać kilka razy udział przy rozstrzelaniu przestępców, co dla młodego kapłana było arcybolesne. Po pierwszej takiej egzekucji zemdlałem i nie mogłem jeść, ani spać kilka dni (...). W r. 1920 bolszewicy podeszli pod Włocławek. Naród przepełniał kościoły, błagając Pana Boga w adoracjach dniami i nocami, spowiadali się nawet najzatwardzialsi grzesznicy, błagając przemienienia Pańskiego nad narodem naszym. Miasto, katedra ucierpiały od bomb. Mur okalający plac kościoła naszego był zniszczony od bomby. Kościół nasz i klasztor szczęśliwie ocalały, gdyż bomby padały na ogród. Rannych zaopatrywaliśmy po ulicach i domach. Nasi dzielni obrońcy Włocławka wysadzili most na Wiśle i tym sposobem nie dopuścili bolszewików do miasta, bo równocześnie nastał silny atak koło Warszawy, a Matka Najświętsza cudem nad Wisłą uratowała Ojczyznę od zalewu bolszewickiego (...)".

W latach 1920 - 1922 o. Stoch przebywał w Krakowie jako wikariusz klasztoru i magister kleryków. Potem został przeniesiony do nowo odzyskanego klasztoru w Brzezinach Łódzkich, gdzie przez trzy lata był przełożonym. Włożył wiele pracy i energii, bo ten opuszczony po kasacie w 1864 roku klasztor znacznie podupadł i wymagał remontu oraz przeróbek.

Pod koniec 1924 roku wyjechał do Stanów Zjednoczonych, by odwiedzić ojca i rodzeństwo, którzy przed ćwierćwieczem tam wyemigrowali. W czasie rocznego pobytu w USA o. Stanisław wygłosił wiele nauk rekolekcyjnych. Tak wspomina wyjazd do Stanów: „ (...) Po trzech latach pracy w klasztorze brzezińskim za pozwoleniem O. Generała wyjechałem do Ameryki, by odwiedzić tam będącego ojca i rodzeństwo w Chicago. W Ameryce głosiłem kazania i dawałem rekolekcje tak po kościołach polskich w Chicago jak i na farmach Warsau N.D. i Florian Min.(...)"

Po powrocie po raz drugi zamieszkał we Włocławku (1926 - 1927), a następnie jako przełożony w Stopnicy (1927 - 1928). Wielkim sukcesem o. Stanisława był trzydniowy jubileusz 700-lecia śmierci św. Franciszka w Gdańsku obchodzony w 1926 roku. Wspomina Kazimierz Szymański, inspektor i sekretarz Ligi Katolickiej: „Porządek uroczystości i kazania przyjął łaskawie przez wszystkie trzy dni do wykonania na zaproszenie Ligi Katolickiej o. Stanisław Stoch z Zakonu Ojców Reformatów we Włocławku. Dnia 26 października 1926, niedziela: o godz. ósmej rano około 1500 osób z gdańskiej Polonii przystąpiło do Generalnej Komunii świętej. Buł to sukces duchowy kazań o. Stanisława Stocha, który przyciągnął i przykuł do swej wspaniałej serafickiej osoby już w drugim dniu uroczystości wszystkich bez wyjątku. Toteż konfesjonały Wielebnego Duchowieństwa, a najsilniej o. Stocha, były w sobotę wieczorem i do późnej nocy oblężone przez penitentów obojga płci. (...) A kiedy żegnał się o. Stoch ze słuchaczami w ostatnim kazaniu wierni patrzyli na swojego Przewodnika jak na świętego, który zagościwszy na ten padoł płaczu, odchylił im nieco zasłony przyszłego szczęścia w niebie (...). Jak rzewne i podniosłe były kazania O. Stocha - które może wielu nawróciło takich, co nie spodziewali się w Kościele katolickim przywrócenia im w sakramencie pokuty tych łask, które doznali - tak rzewną i porywającą dusze była wielka liczbowo i uroczysta a imponująca procesja. (...) Morze odkrytych głów obwiewał zimny morski zefirek. Pieśń brzmiała coraz silniej, coraz mocniej, a tym mocniej, żeby słuchali jej bracia katolicy Niemcy i aby zrozumieli, że Polacy w Gdańsku, zjednoczeni w Kościele świętym, są tą wielką masą, choć w mniejszości, która jest zawsze i wszędzie wierną i oddaną Panu swemu Niebieskiemu, a nie obojętna i znikomą garstką na morzu innowierców w Gdańsku (...)". Miał więc ojciec Stoch swój wielki wkład w budzeniu ducha polskości w niemieckim wówczas Gdańsku.

W 1928 roku objął klasztor w Kazimierzu Dolnym, gdzie przez trzy lata był przełożonym. W latach 1931 - 33 był ponownie gwardianem w Brzezinach. W 1933 roku został wybrany gwardianem w Krakowie i na tym stanowisku pozostał do 1941 roku. Równocześnie w latach 1936 - 1942 był definitorem prowincji.

Kolejnymi placówkami o. Stanisława były: Wieliczka (1941), Zakliczyn (1941 - 1942) i Biecz (1942 - 1945). W Wieliczce i Bieczu był przełożonym. W 1945 roku złożył rezygnację i poprosił o urlop wypoczynkowy. Wyjechał do Zakliczyna i tam pełnił funkcje kapelana sióstr Bernardynek. Po dziewięciu miesiącach został przeniesiony do Krakowa w charakterze misjonarza. Głosił misje i rekolekcje w parafiach całej Polski. We wspomnieniach pisze: „(...) OO. Misjonarze naszej Prowincji głosili kazania nie tylko w byłej Małopolsce, ale za ukazu tolerancyjnego w latach od 1905 po byłej carskiej Rosji, dotarli aż do Odessy, przeorali pracą misyjną wszystkie większe miasta pod zaborem rosyjskim (...)".

O. Stanisław nigdy nie zapomniał o rodzinnym Borzęcinie. W zestawieniu miejsc, gdzie głosił Słowo Boże czytamy: „w Borzęcinie (diec. tarnowska - dawałem 12 razy rekolekcje i 2 razy misje)". Był także gościem sąsiednich parafii i kościołów w Borzęcinie Dolnym, Bielczy, Rudach-Rysiu, Szczurowej, Zaborowie, Radłowie, Brzesku, Gnojniku. Największe nasilenie działalności misyjno-rekolekcyjnej na tym terenie przypada na lata 1935 - 1943. Warto także wspomnieć, że o. Stoch był gościem honorowym podczas niezwykle uroczystego poświęcenia dzwonów do kościoła parafialnego w Borzęcinie Górnym w kwietniu 1936 roku. Podczas mszy celebrowanej z tej okazji przez biskupa tarnowskiego Franciszka Lisowskiego, wygłosił płomienne kazanie, które zrobiło niezwykłe wrażenie na tłumnie zgromadzonych wiernych.

W latach 1948 - 1951 był gwardianem w Koninie, a następnie w Zakliczynie (1951 - 1954). Po kapitule prowincjonalnej, pod koniec 1954 r., został przeniesiony do Kęt na wikariusza klasztoru. W 1959 roku po raz trzeci mianowano go przełożonym w Brzezinach. Sprawował ten obowiązek przez rok. W 1960 r. powrócił na stałe do Kęt, gdzie znowu był wikarym.

To był jego ostatni klasztor.

W sierpniu 1966 roku przeszedł zawał serca i został przewieziony do szpitala przy ul. Kopernika w Krakowie. Badania lekarskie wykazały także anemię i raka żołądka. Po kolejnym zawale 27 października, przewieziono go do klasztoru przy ul. Reformackiej w Krakowie. Tutaj do śmierci opiekowali się nim zakonnicy.

Zmarł 19 grudnia 1966 roku przeżywszy 72 lata, w zakonie 53, w kapłaństwie 47. Spoczął w grobowcu zakonnym na cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

 

opracował Józef Olchawa

Share/Save/Bookmark
 
© 2011 Oficjalny Portal Gminy Borzęcin
designed by Mariusz Zawistowicz, Coded by Rafał Bakalarz

Zgodnie z Art.173 ust.4, pkt.3 informujemy, iż w celu optymalizacji treści dostępnych w naszym portalu, dostosowania ich do indywidualnych potrzeb każdego użytkownika, jak również dla celów statystycznych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszych serwisów internetowych, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies.
polityka cookies.

Akceptuje cookies na tej stronie.

EU Cookie Directive Module Information